Historia Hiszpana, który wygrał w lotto €6,5 mln pokazuje czarno na białym, aby nie wierzyć bankom — Hiszpan, który poszedł ulokować w banku wygraną z lotto, wygląda na to, że został żywcem oszukany, jego życie zostało zniszczone i został z długami — bez wygranej, która na złotówki wyniosła 28 mln zł.
Gdyby ten sam Hiszpan, w dniu odebrania wygranej zadecydował, że za €6,5 mln kupić 60 apartamentów — to do dzisiaj, miałby 60 apartamentów i cały przychód z wynajmu apartamentów, który dzisiaj mógłby wynosić około €600 tys rocznie.
Niestety — życie Francisco Guerrero potoczyło się inaczej
Francisco wygrał w 2005 r. w lotto €6,5 mln, wygraną zainwestował, w jednym z banków, myśląc, że lokata jest oprocentowana 17 proc. w skali roku i dalej pracował jako murarz.
Po dwóch latach chciał wypłacić €30 tys. na operację nogi — wtedy dowiedział się, że stracił całą wygraną.
Francisco od 14 lat walczy w sądach — dotychczas odzyskał tylko €2,3 mln — jednak ta suma wystarcza, tylko na pokrycie długów.
Francisco uwierzył w zyski z banku — jednak się przeliczył. Pamiętajcie, że nie ma złotych inwestycji w banku.
Na pieniądze i zwrot z inwestycji trzeba sobie zapracować — gdyby Francisco zainwestował swoje pieniądze w 60 apartamentów i pracował, zarządzając swoimi apartamentami, to do dzisiaj miałby 60 apartamentów lub więcej.
Bank nie jest miejscem do trzymania dużych pieniędzy. Majątku, nie trzyma się w pieniądzach, które są tylko papierkami i jutro mogą być nic niewarte — tym bardziej w banku.
Majątek trzyma się w nieruchomościach, gruntach, biznesach, a czasem w złocie, można także kupić akcje spółek — ale nie za wszystkie swoje pieniądze.
Nie wkłada się wszystkich jajeczek do jednego koszyka — to się nazywa dywersyfikacja.
Bardzo proszę o udostępnienie tego artykułu, gdzie się da, aby jak najwięcej osób mogło ochronić się przed błędami Francisco i naiwnością wobec banków.
źródło tvp.info, PAP

