Dlaczego w Wielkiej Brytanii jest najwyższa inflacja w grupie krajów najbogatszych
Wielka Brytania od kilku lat zmaga się z relatywnie wysoką inflacją w porównaniu z innymi krajami rozwiniętymi. Oto główne powody tego zjawiska:
1. Wysokie ceny energii i gazu
- Brytyjskie gospodarstwa domowe są szczególnie wrażliwe na wahania cen energii.
- Po kryzysie energetycznym w Europie ceny gazu i prądu w UK wzrosły o kilkadziesiąt procent, co mocno napędza inflację konsumencką.
2. Skutki Brexitu
- Brexit wpłynął na koszty importu i logistyki:
- Cła i kontrole graniczne podnoszą ceny importowanych towarów.
- Niedobory pracowników w sektorach takich jak transport, rolnictwo i usługi zwiększają koszty płac i cen produktów.
3. Silna konsumpcja po pandemii
- Wydatki gospodarstw domowych wzrosły po lockdownach, co przy ograniczonej podaży towarów i usług sprzyja podwyżkom cen.
4. Polityka monetarna i fiskalna
- Bank Anglii stopniowo podnosił stopy procentowe, ale wcześniejsze lata z bardzo niskimi stopami zwiększyły popyt i kredyt, co przełożyło się na presję inflacyjną.
- Rząd brytyjski zwiększał wydatki publiczne w czasie kryzysów, co także może napędzać inflację.
5. Rynek pracy i presja płacowa
- Niedobór pracowników w wielu sektorach (usługi, gastronomia, transport) prowadzi do wyższych płac.
- Wyższe wynagrodzenia w krótkim okresie przekładają się na wyższe ceny usług i produktów – tzw. wzrost kosztów produkcji.
Podsumowanie
Wysoka inflacja w Wielkiej Brytanii wśród krajów rozwiniętych wynika z połączenia kryzysu energetycznego, skutków Brexitu, silnego popytu po pandemii i presji płacowej, a także wcześniejszej polityki monetarnej i fiskalnej.
PONIŻEJ TEKST STARY ALE JARY! POWYŻEJ NOWY TEKST CZY UPDATE
Każdego dnia i roku od 18 lat inflacja i spadek wartości funta do wielu walut oraz złota i srebra w Wielkiej Brytanii niszczy oszczędności miliona Polaków w UK. Polacy tracą miliony funtów przez brytyjskie banki. Inflacja w UK osiągnęła najwyższy poziom od dziesięcioleci, dzisiaj spadła i wynosi 2 proc, jednak inflacja żywnościowa to 1,7! Target inflacyjny to 2 proc. Jednak inflacja w Europie to nawet wynosiła nawet 15 proc. Więc jeżeli kupujesz z Europy, lub jeździsz do Europy, to zapłacisz nawet 15 proc. więcej.
Wielu Polaków w UK nie zdaje sobie sprawy, że trzymając swoje pieniądze w brytyjskim banku prawdopodobnie krok po kroku, kawałeczek po kawałeczku traci swoje pieniądze w dużych ilościach.
Jak to się dzieje?
Wszystko za sprawą inflacji, która znacząco przewyższa oprocentowanie kont bankowych w UK.
Inflacja przyczynia się do zmniejszania siły nabywczej sumy którą „pomnażamy” na kontach bankowych.
W innych słowach!
Jeżeli wzrost cen usług i towarów w UK osiągnął już prawie 7 proc. i żywności 15%, choć przed klikoma miesiącami inflacja wynosiła 20%!
Inflacja w Wielkiej Brytanii — oprocentowanie kont
Jak to się ma do naszych pieniędzy na koncie?
Jeżeli trzymasz na koncie np. 10 tys. funtów z oprocentowaniem 1 proc., to oznacza, że oprocentowanie Twoich pieniędzy jest niższe od inflacji aż o 6 proc.
Jeżeli oprocentowanie Twoich pieniędzy jest niższe aż o 6 proc. od inflacji, to oznacza, że zamiast pomnażać swoje pieniądze, tracisz pieniądze.
Inflacja w UK osiągnęła poziom 20 proc.
Ile tracisz?
Tracisz 7 proc. swoich pieniędzy, a właściwie za 10 tys. funtów, które posiadasz, możesz kupić o 7 proc. mniej niż wcześniej. W Europie nawet 15 proc. mniej niż wcześniej.
Jeżeli np. od 5 lat trzymasz swoje pieniądze na koncie z niższym oprocentowaniem niż inflacja, to od pięciu lat wartość Twoich pieniędzy topnieje!
Jeżeli będziesz dalej trzymać swoje pieniądze na koncie, na którym dostajesz mniej niż inflacja, to stracisz jeszcze więcej pieniędzy!
Miliony Brytyjczyków, krok po kroku traci swoje oszczędności, setki tysiące Polaków w UK także traci swoje oszczędności.
Wykres: Inflacja w UK rok po roku na podstawie danych historycznych 2023
source: tradingeconomics.com
Jeżeli przykładowy Polak trzyma pieniądze w funtach na koncie bankowym w Wielkiej Brytanii to „oficjalna inflacja w Wielkiej Brytanii” zjada takowemu Polakowi około 6,5 proc. wartości oszczędności w skali roku.
Jednak prawdziwa inflacja zjada oszczędności trzymane w funtach brytyjskich nawet o 10 proc. w skali roku.
Czyli 100 tys. funtów brytyjskich każdego roku traci na wartości nawet 10 proc., a nawet 15 proc. biorąc pod uwagę rosnące ceny i wynagrodzenia w innych krajach aniżeli w UK. Czyli każdego roku tracimy 15 tys. funtów od 100 tys. funtów.
Jeszcze dzisiaj w Polsce można kupić apartament za 100 tys. funtów.
Jednak ten sam apartament za 10 lat może być warty 200 tys. funtów. To oznacza, że osoba trzymająca oszczędności w brytyjskim banku na 2 proc. za 10 lat będzie mogła kupić tylko pół apartamentu.
Wykres: Inflacja w Wielkiej Brytanii kontra oprocentowanie bazowe funta brytyjskiego na podstawie danych historycznych
source: tradingeconomics.com
To samo dotyczy się wynagrodzeń. Dzisiaj minimalne wynagrodzenie w Polsce wynosi 3,100 tys. zł brutto plus ZUS i PPK opłacane przez pracodawcę i część państwową.
Jednak za 10 lat według minimalnego algorytmu płaca minimalna w Polsce wyniesie 6 tys. zł brutto plus ZUS i PPK opłacane przez pracodawcę i część państwową.
Dzisiaj za 100 tys. funtów można opłacić 145 miesiące pracownika na płacy minimalnej, licząc, że koszt płacy minimalnej to 3,8 tys. zł.
Jednak za 10 lat za 100 tys. funtów będzie można opłacić tylko 72 wypłat pracownika na płacy minimalnej według algorytmu rosnących płac w Polsce w ciągu ostatnich 30 lat.
W konsekwencji oszczędności trzymane w funtach brytyjskich tracą na wartości z dnia na dzień.
Czy jest sposób na obronę przed inflacją?
Tak, jest.
Jeżeli ten artykuł wykaże duże zainteresowanie, napiszę, w jaki sposób ludzie w UK bronią się przed utratą swoich oszczędności, a właściwie topniejącą siłą nabywczą pieniędzy, które posiadają.
Im większe zainteresowanie tym artykułem, tym napiszę więcej.


Zamiast tracić trzymaniem w nic nie dających realnie kontach, trzeba reinwestować. Od lat się mówiło, że pieniądz robi pieniądz. Można w bardziej agresywne akcje, można w stabilne obligacje, ale można w nieruchomości. Zależy kto co lubi. Na nieruchomościach dochód jest z dwóch źródeł – wynajem (regularne wpływy) i wzrost wartości w momencie odsprzedaży. Ja kupiłem apartament w Polsce, nad samym Bałtykiem, ale pod ruch turystyczny. Z pełną obsługą. The One dopiero w budowie, więc cena jeszcze atrakcyjna. Ale to pierwsza linia z własnym zejściem praktycznie na plażę. Takie miejsce będzie się samo wynajmować. Oczywiście deweloper obsługuje wszystko. Pierwsza linia, wiec cena będzie rosła szybciej, niż budowane w większej odległości.
[…] Zakładając, że najem mieszkania w UK podrożał o 9% to oznacza, że rachunek za 1 000 funtów podrożał o 90 funtów, czyli obecnie 508 zł. Inflacja w UK według Dobry Ruch […]
Czekam na opis!