Bezrobocie i znikające ubóstwo tak według telewizji wygląda sytuacja w Polsce.
Tymczasem, dane spływające na temat masowej emigracji Polaków potwierdzają ukrywaną przed Polakami prawdę. Polacy dalej nie chcą lub nie mogą pracować w Polsce. Masowa emigracja Polaków postępuje.
W 2018 r. liczba pracujących Polaków w Czechach wzrosła do 44 900.
Dodatkowo w Czechach 2 500 Polaków otworzyło działalność gospodarczą.
Liczby są szokujące. W 2014 roku, w Czechach pracowało tylko 19 600 Polaków, a w 2015 r. 25 000.
W 4 lata liczba pracujących Polaków w Czechach wzrosła o ponad 150%.
Przypomnijmy, że Czechy to nie Niemcy ani UK. Więc powstaje pytanie. Ilu Polaków w tym samym czasie wyemigrowało do Niemiec, Norwegii lub Holandii?
Niskie bezrobocie w Polsce, którym chwalą się telewizje, może wynikać z dalszej masowej emigracji Polaków. W innych słowach: bezrobocie jest niskie, bo ludzie uciekają z Polski.
Drugim impulsem, dla niskiego bezrobocia, może być brak chęci podjęcia pracy spowodowanej rozrastającym się w Polsce socjalem, czyli pieniędzmi, które można „dostać” od państwa za nic nierobienie.
Co w tym dziwnego, że Polacy uciekają do Czech? Nic.
Dlaczego?
Otóż osoby samozatrudnione w Czechach, od przychodu 100 000 zł rocznie płacą tylko 740 zł na Czeski ZUS i zero podatku dochodowego.
Tymczasem już za 3 miesiące, w Polsce może powstać następna fala emigracji.
Dlaczego?
ZUS dla samozatrudnionych ma wzrosnąć do prawie 1 500 zł na miesiąc.
Kto to wytrzyma w kraju, w którym ludzie zarabiają 1 630 zł lub 1 800 zł miesięcznie na rękę.





A Ty znasz polski język, bo mam wrażenie, że nie? Składnia i interpunkcja na poziomie zerowym. „W Polsce zostają ludzi jacy nie znają języka(…)”, „Ludzie co coś są warto(…)”.
W Polsce zostają ludzi jacy nie znają języka i nie mają żadnego przydatnego wykształcenia – taka elita anyty umysłowa w dużej mierze. Ludzie co coś są warto już dawno wyjechali i wyjadą koleni, oczywiście też wyjeżdżają robotnicy bez niczego bo tam też więcej zarobią niż tutaj. W PL jak zarobisz coś to połowę ukradną w podatkach a potem jeszcze 20% w kolejnych podatkach – przez co ponad 70% tego co zarabiamy kradnie lewicowe państwo.